2014/03/02

prolog

Muzyka.
Z perspektywy Pandory:

"Czas leczy rany"

Droga Wnuczko!
Jeśli teraz czytasz ten list zapewne masz już dziewiętnaście lat. Wiem, że teraz coś z tego zrozumiesz, więc właśnie dlatego zapragnąłem abyś ten list przeczytała przed opuszczeniem domu dziecka...
Zacznę od wyjaśnień. Uwierz, że nie chciałem Ciebie tam oddać, najlepiej gdybyś była tutaj przy mnie. Jednak nie miałem ku temu innego wyjścia. Widzisz mój stan zdrowotny nie jest w najlepszym stanie, gdyż mam raka płuc. Zaniosłem cię do domu dziecka, byś nie widziała jak umieram, jak ten pasożyt wyjada moje wnętrzności. I teraz kiedy czytasz ten list możliwe, że mnie już na tym świecie nie ma. Nie szukaj mnie, bo to nie ma kompletnego sensu. Odnajdź swoją rodzinę. Niestety nie znam dokładnej ulicy ich zamieszkania, ale pamiętam, że to gdzieś w Miami. Jeśli ich odnajdziesz nie będziesz zawiedziona. To wspaniali ludzie i, gdy dowiedzą się kim jesteś na pewno przyjmą Cię z otwartymi ramionami. Wiem, że będziesz tam szczęśliwa...
Nie będę się już więcej rozpisywał, nie będę prosił o przebaczenie, gdyż zrobisz to co uważasz za najrozsądniejsze. W końcu jesteś mądrą dziewczyną i jestem pewien, że nie popełnisz żadnych błędów – takich jak ja – których mogłabyś żałować do końca swoich dni...
Pamiętaj zawsze kim jesteś. Walcz z przeciwnościami losu i nigdy, przenigdy się nie poddawaj, bo przecież Twój wymarzony cel może być już na wyciągnięcie ręki...
Kochana Wnuczko! Kocham Cię!
Kochana Wnuczko! Przepraszam Cię!
Kochana Wnuczko! Życzę Ci zdrowego, rozsądnego życia!
Kochana Wnuczko! Życzę Ci wspaniałej rodziny, gromadki dzieci i kochającego męża!
Kochana Wnuczko! Życzę Ci aby Twoje najskrytsze marzenia się spełniły i żebyś dzięki nim stała się jeszcze bardziej szczęśliwa!
Kochana Wnuczko! Mógłbym wypisywać tak w nieskończoność, ale nie ma to żadnego sensu. Po prostu Życzę Ci abyś kierowała się rozumem i aby Bóg zawsze nad Tobą czuwał!

P.S. W kopercie znajdziesz coś co może Ci pomóc przy locie do Miami.

Kochający zawsze Dziadek, pamiętaj o mnie i nie wyrzucaj tego listu, gdyż tylko o to Cię proszę.

   Czytając ten list czułam ból, smutek i przede wszystkim żal do mojego dziadka, jednak z drugiej strony miałam wrażenie, iż go rozumiem. Gdybym była chora...Cóż...Sama nie wiem jak bym postąpiła w takiej sytuacji. Zajrzałam do koperty, w której oprócz wcześniej wyjętego listu, znajdowały się pieniądze przeznaczone na bilet do Miami oraz na wynajem jakiegoś pokoju. Otarłam dłońmi łzy spływające mi po policzkach jak strumień, po czym mocnym ruchem wstałam z łóżka, na którym siedziałam już ostatni raz. Wiadomość od mojego "opiekuna" schowałam do torebki, razem z ogromną kwotą. Rozejrzałam się ostatni raz po tym miejscu, pożegnałam się z tym pokojem, złapałam za walizkę i opuściłam moją sypialnię. Powoli schodziłam na sam dół, a kiedy byłam już na parterze, byli też wszyscy.
-Pandora będziemy za tobą tęsknić i na pewno żadne z nas cię nie zapomni - zwróciła się do mnie moja ulubiona opiekunka, po czym mocno mnie do siebie przytuliła. Poczułam jak wszystko się we mnie kumuluje, wspomnienia wracają, a do oczu ponownie napływają łzy. "Masz być twarda" - pomyślałam, po czym odwzajemniłam uścisk.
-Ja też będę za wami tęsknić. Było mi tutaj wspaniale, ale zawsze coś dobiega końca. Będę was pozytywnie wspominać - powiedziałam, machając do wszystkich. Odwróciłam się i ruszyłam w stronę taksówki, która już na mnie czekała.
   Czekając już na przybycie samolotu popijałam moją ulubioną kawę Carmel Macchiato i kiedy w głośnikach rozległ się przyjemny głos kobiety, iż pasażerowie do Miami mają kierować się do samolotu wyrzuciłam już pusty, plastikowy kubek do śmietnika i ruszyłam w stronę "nowego życia"...




To mamy już prolog na tym blogu. Jest krótki, ale to tylko wstęp, 1 rozdział będzie zdecydowanie dłuższy, który dodamy w sobotę dopiero. Niestety, ale już w poniedziałek do szkoły, te ferie tak szybko nam zleciały, eh...Mamy nadzieję, że ten blog wam się spodoba tak jak life are moments i zachęcamy wszystkich do komentowania oraz dodawania się do obserwatorów.
Pozdrawiamy Cassie i Pandora 

24 komentarze:

  1. zapowiada się ciekawie :)
    i ten list od dziadka, jejku..
    będę czytać na pewno :)
    czekam na pierwszy rozdział ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Musze powiedzieć, że zapowiada się naprawdę interesująco. Ciekawe jak akcja się rozwinie ;) Ten list był piękny :') Podoba mi się imię Pandora - jest takie oryginalne :) Czekam na następny rozdział :)
    + Jak zwykle dobrałyście cudowną muzykę, kocham Jasona Mraza ♥
    Pozdrawiam, Monia

    OdpowiedzUsuń
  3. Super . Jestem strasznie ciekawa jak rozwinie sie akcja .

    OdpowiedzUsuń
  4. Super . Jestem strasznie ciekawa jak rozwinie sie akcja .

    OdpowiedzUsuń
  5. oczywiście bardzo mi się spodobało, bo bardzo dobrze zaczęłyście, gdyż już mam milion myśli co może się wydarzyć.
    może któryś z chłopaków, którego ona pozna okaże się jej rodziną.
    może to Cassie okaże się jej siostrą.
    może się okazać, że ona też ma jakąś chorobę dziedziczną (bo rak jest dziedziczny, prawda? xd ja tam się na tym nie znam, ale wydaje mi się, że tak haha).
    mam też milion pytań, ale ich nie zadam, gdyż wolę z niecierpliwieniem czekać na następny rozdział.
    bardzo się zastanawiam czemu rodzice Pandory oddali ją do dziadka... to mnie chyba najbardziej męczy.
    ogólnie jest super, cudownie zaczęłyście bloga i nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    mam tylko jedno ale.... niezbyt podoba mi się nagłówek. oczywiście to kwestia gustu, ale mi on po prostu nie przypadł :) to tylko taka moja sugestia :)
    pozdrawiam Katie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A I POWIEDZCIE MI PROSZĘ, ŻE KTÓRAŚ Z GŁÓWNYCH HISTORII BĘDZIE DOTYCZYĆ NIALLA ;C

      Usuń
    2. nagłówek też nam jakoś nie imponuje, jednak Pandora nie ma na razie czasu zrobić nowego, ale w najbliższym czasie na pewno go zmienimy :) i tak Niall w tym opowiadaniu odegra bardzo szczegółowe znaczenie, haha :) - Cassie

      Usuń
    3. to z niecierpliwieniem czekam ♥

      Usuń
  6. Musze przyznać, że historia już mnie wciągnęła. Zapowiada się bardzo ciekawie, a w dodatku emocjonująco. A może po prostu ze mnie taka beksa, bo już po tym prologu ryczałam jak bóbr, kiedy Pandora opuszczała dom dziecka...Strasznie mi jej szkoda, ogólnie liczę na to, że w Miami jej los się odmieni. Ludzie z trudna przeszłością na coś takiego po prostu zasługują. No i ciekawi mnie już historia Cassie :) Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział!
    + Oczywiście dodajemy waszego bloga do obserwowanych i zapraszamy też do nas na rozdział 9
    Pozdrawiam, Aga ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. piekny <3 list od dziadka <3 smutne i piekne, bede, czekam na 1

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny prolog, taki wzruszający :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka, chciałam poinformować Cię, że Twój blog został nominowany do Liebster Award. :)
    Więcej informacji u mnie.
    opowiadanie-nienawisc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny prolog! <3 Aż łezka się zakręciła w oku :) Czekam na 1 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny prolog i świetny pomysł ♥. Na prawdę super, czekam na kolejny rozdział, jestem ciekawa co będzie dalej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zupełnie nie mam pojęcia co może się zadziać i ta nuta tajemniczości bardzo mnie intryguje. nie mogę doczekać się pierwszego rozdziału. jak najszybciej uchylajcie rąbka tajemnicy. :)
    lovebutheartless.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. będzie dzisiaj 1 rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, ale jutro dodam ;) - Cassie

      Usuń
    2. to czekam z niecierpliwością :))

      Usuń
  14. Jej świetne prolog :) Chcę już 1-szy rozdział :) Na pewno będę tutaj częstym gościem ;dd
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny prolog! Piękny, naprawdę piękny! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Życzę mnóstwa inspiracji i gorąco Was pozdrawiam!
    Zapraszam także do siebie, mam nadzieję, że Wam się spodoba - hypnnotist.blogspot.com M x

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniały i Niesamowity Rozdział :)
    Masz talent i nie zepsuj tego !

    czekam nn :D
    Całuje Ania :*

    zapraszam ( WAŻNE ) borntobedifferentfromthem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń